wspomnienia - ze starej fotografii


bajka na Rossio



Rossio zmieniło się w bajkę. Kto nie pamięta historii o Dziadku do Orzechów może ją przeczytać raz jeszcze. Na placu, wokół pomnika króla Portugalii i cesarza Brazylii Piotra IV zbudowano coś w rodzaju olbrzymiej książki dla dzieci (i nie tylko).   To nie jedyna akcja świąteczna w stolicy Portugalii. Całe miasto pokryte zostało lampkami i kolorowymi ozdobami. Pomink Chrystusa Króla oświetlają niebieskie anioły. Bajkowo zrobiło się też na Amorreiras i Avenidas Novas. Po raz pierwszy taka akcja zorganizowana została przez prywatne firmy, a nie - jak do tej pory - finansowana była przez bużdżet miasta. Szkoda tylko, że w każdej niemal lampce świątecznej odbija się reklama sponsora... zaczął się świąteczny biznes!   

kolejna epidemia ślepoty?

Miasto Ślepców - długo wyczekiwana ekranizacja powieści José Saramago jest już w kinach! 

Książka jest wspaniała, głęboka, pełna metafor. Jest w niej chaotyczny labirynt i zamknięta przestrzeń ze swoimi prawami. Są drzwi i okna. Jest woda niosąca oczyszczenie. Jest w niej przemoc, ale jest i miłość. Epidemia ślepoty ogarnęła wszystkich... prawie wszystkich... 

Boję się kolejnego rozczarowania... Zraziłam się do ekranizacji Kamiennej Tratwy i do Zbrodni Księdza Amaro, a obie te książki to wspaniałe powieści portugalskie. Może Fernando Meirelles wie co robi! Oby! Mam taką nadzieję! 

Dia de São Martinho, comem-se as castanhas e bebe-se o vinho

W Dzień Świętego Marcina je się kasztany i pije się wino!



Kasztany i wino królują dziś na stołach portugalskich. Ten przysmak portugalski cieszy się uznaniem  wszystkich i dlatego stało się już tradycją "pieczenie" kasztanów na ulicach Lizbony. Nie ma jak cieplutkie kasztany w chłodny listopadowy dzień! 11 listopada to Dzień Świętego Marcina w Portugalii. To właśnie dziś, WSZYSCY jedzą kasztany na festynach w całym kraju. Kasztany były kiedyś podstawą kuchni portugalskiej. Robiło się z niego puré, zupy, gotowało, piekło, smażyło. Później kasztana zastąpił ziemniak, który przybył w XVII wieku do Europy. Z pewnością tańszy i prostszy w uprawie ziemniak sprawił, że kasztan stał się rarytasem i z roku na rok bije rekordy cenowe. Mimo wszystko tradycja pozostała i każdy w Portugalii w tym dniu objada się tym przysmakiem. 




Pamiętam. Robiłam z kasztanów i zapałek ludki leśne i przez głowę mi nie przyszło, że "kuzynem" tego stworka jest tak pyszny kasztan jadalny uprawiany w Europie Zachodniej. Polecam wszystkim spróbować! a przepis, prosty jak zrobienie ludka z kasztanów, znajdziecie tu.

Yes, we can!

Mam pomysł! Otworzymy blog poświęcony kuchni i gotowaniu! Sfilcowanego koguta upieczemy albo zrobimy z niego sałatkę, a może rzucimy go na ruszto i przyprawimy: sól, pieprz, curry, natrzemy czosnkiem, dodamy pikantne piri-piri, kila kropel cytryny i do piekarnika. Jak się ptaszysko już przyrumieni, to go obrócimy na "na brzuch" i znowu do Ciepełka niech się dalej dusi. Albo na rosół ptaka przeznaczymy, z makaronem babuni będzie smakowity! A może tak kogucie skrzydełka na pikantno przyrządzić? albo na słodko w brzoskwiniach podpiec? Kogucik dobry i w sałatce będzie - sałata lodowa, pomidorek, papryka, oliwa z oliwek i nasz ptak. Palce lizać! A może go lepiej w galarecie zakonserwować? Z marchewką, pietruszką, selerem zastygnie. Ile kogutów, tyle przepisów, więc niech się sumują-wszystkie-smaki świata!