
Sintra - tajemniczy ogród pod Lizboną. Mikroklimat. Miejsce wspaniałe by nakarmić zmysły i zresetować mózg myślący już jedynie w systemie zero jedynkowym. Zestresowany office park zamieniłam więc na relaksujący tajemniczy ogród. Dwa odrębne światy. Szkoda, że na jeden dzień. Sintra jest zielona, jest dzika, jest inna niż wszystko. Jest tak blisko i jednocześnie tak daleko. Celem wyprawy były ruiny zamku Maurów. Udało się. Wdrapaliśmy się z Tezeuszem na szczyt wielkiej góry. Trudy wynagrodził widok na Sintrę i okolicę. Następnym razem opowiem więcej o tej zielonej miejscowości. Dziś pozostawiam jedynie ślad utrwalony na fotografii, by jutro w pracy rzucić na niego okiem i powiedzieć sobie: nie, to nie był sen.




















